„Wołyń” czyli jak Wojciech Smarzowski stał się dla mnie bogiem

Gdy chodziłam na lekcje historii w czasach liceum albo gimnazjum, nie zwykło się wtedy mawiać o wydarzeniach na Kresach w latach 40. Wiem, że może to brzmi tak, jakbym mówiła o edukacji podczas komunizmu. Aż tak oczywiście nie było, ale z jakichś powodów nauczyciele obchodzili ten temat szerokim łukiem. Powiedzieli nam tylko o UPA i […]