Recenzujemy… Teledyski – Taco Hemingway, Dawid Podsiadło

Trochę czasu minęło, co nie oznacza, że mało się działo. Od czasu ostatniego wpisu na temat Red Bull Tour Bus w Łodzi, byłam również na koncercie w Olsztynie podczas tej trasy, bo ponownie udało się wygrać w konkursie organizowanym przez Radio Zet. Wszystko wyglądało mniej więcej podobnie, ale odczucia były kilkukrotnie intensywniejsze i znacznie bardziej przyjemniejsze. Ale nie o tym chciałam dziś napisać.

Ostatnio wielu artystów przychodzi do nas z nowym materiałem, co oznacza także nowe single i teledyski. Nie ukrywam, że od zawsze uwielbiałam je oglądać, bo niezwykle ciekawiła mnie tego typu interpretacja danego utworu. Teledyski przechodziły jednak na przestrzeni czasu wielkie metamorfozy i mam wrażenie, że teraz kładzie się większy nacisk na siłę przekazu i osobiście znacznie bardziej mi to odpowiada. Nigdy bowiem za bardzo nie przepadałam za oglądaniem teledysku polegającego tylko i wyłącznie na zaprezentowaniu zespołu rozłożonego w studiu, który wykonuje dany utwór. Wokalista poskacze, pośpiewa i tyle. Oczywiście nie każdy teledysk wykonany na tej zasadzie jest nieciekawy, czasami wygląda to bardzo dobrze, ale z reguły wolę wideo, które jednak niosą ze sobą jakiś przekaz. Czasem bywa też tak, że trzeba zrobić teledysk ze skaczącym bandem, bo jeśli nawet zatrudniłoby się najlepszego reżysera, to myślę, że z beznadziejnym utworem i tak nic sensownego nie udałoby się stworzyć. Ale raczej nie będę się zajmować tego typu klipami, tak, jak nie będę się również zajmować teledyskami (głównie) artystek, w których 90% całego materiału zajmuje gołe lub prawie gołe ciało. Częściej prawie gołe, bo wtedy na youtube nie ma ograniczenia wiekowego, więc jest większe przebicie.

Skupmy się dziś na dwóch teledyskach. Pierwszy: Taco Hemingway – Deszcz na betonie.


„W Internecie mnie nie szukaj, raczej nie ma tam postów” – tako rzecze… Taco i ma absolutną rację. Podczas gdy inni artyści są czasami aż za bardzo aktywni w mediach społecznościowych i za wszelką cenę chcą utrzymać swoją popularność, Filip Szcześniak sprawia wrażenie jakby miał to wszystko głęboko gdzieś, a na muzykę przeznaczał jakiś tylko określony czas – „pojawię się, pokażę swój geniusz i powiem: do zobaczenia następnym razem!” To niewątpliwie ciekawe podejście. Myślę, że pojawienie się singla było dla większości osób wielkim zaskoczeniem, bo tak naprawdę nigdzie o tym nie mówił, poza koncertami. Także nie znasz dnia ani godziny… Nie ukrywam, że jest to całkiem intrygujące.
Deszcz na betonie, singiel promujący Marmur – trzecią płytę Filipa Szcześniaka bardziej znanego jako Taco Hemingwaya został zaprezentowany 5 lipca. Raper przesiadł się z warszawskiego metra do pociągu na trasie Sopot (tak wnioskuję) – Warszawa. W oczy rzuca się niebanalna technika wykonania całego klipu – nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką formą w polskich teledyskach. Taco Hemingway w wielu swoich utworach nawiązuje do wątków zawartych w jego twórczości. Tutaj widzimy odniesienia do Piotra, jednego z trzech bohaterów genialnej debiutanckiej płyty Trójkąta Warszawskiego. To takie puszczenie oka w stronę dobrze zorientowanych słuchaczy. W teledysku jest zawartych wiele tego typu ciekawostek, opisanych w poniższym filmie:


Ale oprócz tego w oczy rzuciło mi się jeszcze to:

;)

Generalnie teledysk podobnie jak piosenka utrzymany jest w bardzo wakacyjnym klimacie, a tytuł szczególnie pasuje do pogody za oknem w ostatnich dniach: „Bo mieszkasz w Polsce, a tutaj wciąż pada deszcz”. Całość oceniam bardzo na plus i ciekawa jestem nowej płyty, której premiera została ogłoszona na jesień. Termin dość obszerny, czekamy na szczegóły.

Drugi: Dawid Podsiadło – Pastempomat.


Dawid bardzo długo zapowiadał klip do trzeciego singla z płyty Annoyance and Disappointment, katując swoich fanów krótkimi teaserami. Data premiery teledysku ciągle się przesuwała. 3 czerwca w Łodzi dowiedziałam się, że premiera będzie w przyszłym tygodniu, licząc od tamtego dnia. Ale nie udało się. W końcu jednak teledysk miał swoją premierę 17 czerwca. Dawid na każdym kroku podkreślał, że warto czekać, bo jest to coś genialnego. Cóż, nie mylił się.

Pierwsze wrażenie: o co w tym chodzi? Makaron?
Powiem szczerze, że musiałam kilka razy wnikliwie obejrzeć klip, aby wyrobić własne zdanie na ten temat i po swojemu go zinterpretować. Poza tym zaskoczenie wywołuje udział Wojtka Mecwaldowskiego w roli głównej, tym bardziej, że nigdzie nie było to zapowiadane. Poza Wojtkiem w scenie w klubie możemy też zauważyć inne znane osoby zaprzyjaźnione z Dawidem np. Paulina Mikuła z kanału Mówiąc Inaczej, Kuba Karaś z zespołu The Dumplings czy też Julia Marcell.
Koncept całego teledysku i utworu jest wręcz genialny:
PAST – przeszłość
PASTA – makaron
PASTEMPOMAT
No niesamowite. Główny bohater je makaron, symbolizujący kobietę. Próbuje swojego szczęścia z wieloma kobietami, ale żadna z nich nie jest dla niego kimś, kto naprawdę go uszczęśliwia. Każda dziewczyna jest różna, tak jak różne są rodzaje makaronu. Żadna jednak niczym się nie wyróżnia, dziewczyna pozostaje dziewczyną, tak jak makaron pozostaje po prostu zwyczajnym makaronem. Poza tym można to zinterpretować również w inny sposób: mężczyzna żywi się przeszłością, nie może lub nie chce od niej uciec.
Myślę, że w zasadzie obie te interpretacje są trafne i jedna ściśle wiąże się z drugą. Całość doskonale ze sobą współgra, zarówno tekst, muzyka jak i teledysk. I w ogóle uważam, że Pastempomat to dziwny utwór. Po melodii mogłoby się wydawać, że to wesoła piosenka, ale Dawid opowiada nam kompletnie inną historię, przepełnioną bólem i cierpieniem głównego bohatera. Dawid zawsze zaskakuje i jest niebanalny. Uważam, że to jego absolutnie najlepszy teledysk. Dotychczas numerem jeden był dla mnie klip do utworu W Dobrą Stronę, ale sądzę, że wideo do Pastempomatu go wyprzedziło. Chociaż muszę przyznać, że mam szczególny sentyment do No Part II. Uwielbiam ten klimat. Ideał.

Jeśli macie swoje własne przemyślenia, zapraszam do dyskusji i komentowania!

2 comments on “Recenzujemy… Teledyski – Taco Hemingway, Dawid Podsiadło

  1. Jeśli chodzi o Taco to jest pod wrażeniem tego jak ten teledysk,grafika są szczegółowe, tyle detali, których po pierwszych 3 razach nie dostrzegamy. Ale jak się je dostrzeże to kawałek staje się jeszcze bardziej osobisty i słuchacz może się z nim utożsamić ! Nie powiem singiel mu się udał! Świetnie zapowiada kolejną płytę, chociaż mam cichą nadzieję, że coś nowego, innego Taco tam pokaże :D
    A Pastempomat uwielbiam ! Wgl wielki szacunek dla Dawida, który usunął się z pierwszego planu w teledysku, bo to tworzy jeszcze taki tajemniczy klimat, do przemyśleń, bo myślę, że każdy człowiek w jakiś większy lub mniejszy sposób żyje miłością, zwłaszcza a sferze miłosnej..

  2. Dawid Podsiadło sam wyjaśniał znaczenie tytułu piosenki jako zwykły zlepek słów. Kiedy jego dziewczyna usłyszała tę piosenkę zamiast rozdzielic słowa „pas” i „tempomat” w wersie „wrzucam pas, tempomat, bieg” zapytała „co to jest pastempomat?” i stad tytuł ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *